Kobiety na froncie: pracownicy szpitala w Ameryce Północnej

Jane Schultz napisała dobrze zbadaną książkę, która opowiada fascynującą historię. Relacje z pierwszej osoby przeplatane w całej książce nadają bezpośredniości wojnie, która miała miejsce prawie 150 lat temu. Autor przenosi czytelnika w czasie tak skutecznie, że widoki i zapachy szpitali z czasów wojny domowej stają się rzeczywistością. Na podstawie tej książki przedstawiającej walkę kobiet o służenie pacjentom pomimo wrogości chirurgów okresu wojny domowej wydaje się jasne, że problemy współczesnych pielęgniarek mają długą historię. W całej historii pielęgniarki zajmowały się byciem niewidzialnym, dyskontowanym i zdewaluowanym. Podczas wojny secesyjnej, kiedy pielęgniarstwo było postrzegane jako praca domowa, pielęgniarki nie wydawały się groźne, co ułatwiało im wejście na medyczną arenę wojskową . Paradoksalnie ten ruch ograniczał ich autonomię i praktycznie eliminował wszelkie roszczenia do autorytetu, którego mogliby chcieć.
Czarne czy białe, południowe i północne, pielęgniarka czy praczka, kobiety, które pracowały w szpitalach – było ich 20 000 – musiały poradzić sobie z pychą i nierzadkim stanem upojenia chirurgów, pogardą generałów i wyzwaniem pracy z innymi osobami z różnych środowisk. To było na czele walki z brudem, brakiem zapasów (w tym żywności), komarów, złych warunków pogodowych, powodzi, wypadków drogowych i, co najważniejsze, braku formalnego wykształcenia pielęgniarek.
Normy społeczne w erze wojny secesyjnej nie były dobre dla kobiet, które narażały się na okropności wojny, pracując w szpitalach. Szczególnie południowe kobiety były krytykowane za narażanie swojej reputacji. Jednak kobiety wykonały trudną pracę z wielu powodów. Niektórym brakowało środków, gdy ich mężowie szli na wojnę, więc pracowali na nieopłacalne zarobki. Kobiety wyższych klas społecznych uważały, że ponoszenie zapłaty za swoją pracę było poniżające, tak wielu pracowało jako wolontariusze.
Po wojnie żołnierze i wdowy, ojcowie i bracia poległych żołnierzy zostali włączeni do ustawodawstwa emerytalnego. Ustawa o emeryturach dla armii z 1892 r. Zrywała z tradycją, ponieważ wspierała niezależność kobiet, uprawniając emerytury do kobiet, które je zasłużyły. Mimo to wielu pielęgniarzom trudno było udowodnić swoją służbę podczas wojny. Wielu nie miało możliwości zatrudniania adwokata, który mógłby powoływać się na swoje sprawy, podczas gdy inni byli analfabetami lub nie znali prawa. Wdowy martwych żołnierzy znacznie łatwiej zbierały emerytury niż pielęgniarki, które służyły. Czarne kobiety najtrudniej udowodniły swoją służbę. Białe pielęgniarki często wykorzystywały swój nadzór nad czarnymi robotnikami, aby wzmocnić swoje roszczenia, ale białe pielęgniarki znacznie rzadziej pomagały czarnym pielęgniarkom w dochodzeniu swoich emerytur.
Wiele już napisano o wojnie domowej, ale ta książka jest wyjątkowa, ponieważ analizuje wojnę poprzez soczewkę płci . Traktowanie przez Schultza tematu kobiet, które pracowały w szpitalach wojny secesyjnej, nie jest ani sentymentalne, ani docenienie ich bohaterstwa.
Loretta P. Higgins, RN, Ed.D.
William F. Connell School of Nursing w Boston College, Chestnut Hill, MA 02467

[więcej w: śluz z odbytu, czynniki urbanistyczne, gruczoł bartoliniego ]
[hasła pokrewne: dda objawy, depresja maniakalna, dieta wątrobowa jadłospis ]